Hacked By Shade

Każda przeprowadzka przebiegła trochę inaczej niż poprzednia, zostawiając na mej psychice trwałe ślady, ale też ujawniając w zamian tajniki sztuki przetrwania w świecie kartonów, worków i szarej taśmy.

Nie cierpię pseudo zimy!

Wychodząc z klatki, niczym pięść osiedlowego dresiarza, uderzył mnie zimny, ciężki podmuch wiatru z dodatkiem resztek liści i wirusów wykichanych przez połowę zakatarzonej populacji miasta. Wciskając więc nos w kołnierz, a dłonie w kieszenie, prę jednak przed siebie, mijając parapety pełne zmarzniętych gołębi i porywanego właśnie przez śnieżne tornado pana Edka spod piątki.