Wóda i święconka.

Wóda i święconka.

.

Wstąpiłam dziś na moment do Fresh Marketu i wyszłam oniemiała. Mowy nie odjęła mi jednak promocja kanapek z jajkiem, a wielkanocne wydanie gazetki. Uściślając – jej okładka.

zdjęcie 1

.

Co, do ciężkiej cholery, oznacza hasło Wielkanocne zwyczaje umieszczone nad flaszką wódki i butelką wina?! Ja zdaję sobie sprawę z tego, że jako naród za kołnierz nie wylewamy, ale czy naprawdę nadeszły czasy, w których nobilituje się pijaństwo i wywyższa je do rangi świątecznej tradycji?!  Wiadomo, że wódka i alkohol w ogóle obecne są na polskich stołach przy wielu okazjach, a nierzadko też bez niej. Większość osób lubi strzelić sobie kilka bań zarówno w imieniny, Sylwestra, jaki i Boże Narodzenie, a rodzinne zjazdy jeszcze bardziej sprzyjają rozluźnianiu atmosfery. I nie, u mnie nie jest inaczej ale, borze zielony, nikt nie traktuje sączenia rumu z colą jako świątecznego zwyczaju! Nie mieści mi się w głowie, jak ktoś mógł wpaść na tak debilny pomysł, by najstarsze i najważniejsze chrześcijańskie święto obchodzone na pamiątkę, przypomnijmy, zmartwychwstania Zbawiciela wykorzystywać do promowania alkoholizacji jako nowego, wielkanocnego obyczaju! Jeszcze w tak niestosowny, nieapetyczny sposób. Co dalej? Może zamiast dzielić się jajkiem, będziemy sobie polewać po jednym? Nie chodzę do kościoła, a w religii więcej mi się nie podoba niż podoba, ale paschalna wóda zniesmaczyła mnie jak już nic od dawna nie zniesmaczyło. Gdyby niefortunna była sama pierwsza strona, może jeszcze bym to przełknęła, ale niestety. Cała gazetka to zwyczajny katalog alkoholi, jedynie na końcu znajdziemy coś innego. Niestety antipasi, kabanosy i filety z pstrąga, bardziej niż z koszyczkiem, kojarzą mi się z zagrychą. Owszem, na kilku stronach znajdziemy parowyrazowe opisy prawdziwie tradycyjnych obyczajów, które jednak tylko utwierdzają w przekonaniu, że święta te z alkoholem nie mają wiele wspólnego. Zamiana przez Jezusa wody w wino to chyba zbyt daleko idąca inspiracja.

zdjęcie 4

zdjęcie 5

.

Odsuwając już na bok kwestie religijne, czy ktoś zadał sobie trud i pomyślał, jak taką kampanię mogą odebrać np. dzieci lub przyjezdni zza granicy? Jaki wizerunek naszego społeczeństwa jest w takim przypadku kreowany? I tak większość świata ma nas za alkoholików. I tak dla wielu dzieciaków alkohol jest przykrą codziennością, z którą nic nie mogą zrobić. Trzeba jeszcze dokładać do pieca?

Ciekawi mnie, co za geniusz wpadł na tak nietrafiony pomysł. Większego poronienia nie widziałam od czasu listopadowych reklam rajstop przy zasypanym liśćmi nagrobku i cytacie z Twardowskiego. Takie rzeczy po prostu przekraczają granice dobrego smaku. Swoją drogą, ciekawa jestem co Fresh Market, szykuje dla nas w przyszłym roku. Sugeruję gotowe do poświęcenia koszyczki wyścielone koronkową serwetką, a w środku tradycyjny zestaw: pisanka, czekoladowy zając, chleb i setka wiśniówki. Będzie hit jak nic!

.

Zdjęcie:

Ivan Bandura/ flickr.com