Najlepszego sortu linki #5

Cykliczny przegląd internetów chyba już wszedł mi w krew, bo przestaję robić go na ostatnią chwilę. Dziś m.in o smażeniu pieniędzy, rysowaniu rowerem, pomaganiu piesełom i problemach pierwszego świata.

.
ArrowJak już może zauważyliście, temat świadomości zakupowej jest mi bardzo bliski. Szczególnie, jeśli chodzi o kupowanie jedzenia. Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę z ilości marnowanego jedzenia oraz konsekwencji, jakie za sobą niesie, a dzieje się tak w dużej mierze dzięki kampaniom społecznym. Poniższy film bardzo dosłownie pokazuje, że wyrzucanie jedzenia jest tożsame z wyrzucaniem pieniędzy. Wydawać by się mogło, że to dla każdego oczywiste, ale czasami trzeba wyłożyć sprawę dobitnie i łopatologicznie, by dotarła do świadomości. Wyrzuciłbyś do śmieci banana? A wyrzuciłbyś do śmieci 2 złote? Jeśli tylko na drugie pytanie odpowiedziałeś przecząco, koniecznie obejrzyj to:

Arrow

Słyszałam o wielu rowerowych harpaganach, którzy na swoich jednośladach robili niesamowite rzeczy. Ktoś objechał dookoła Polskę, ktoś mierzył się pogodowymi kaprysami Islandii przez trzy tygodnie jeżdżąc  pod wiatr, kto inny znowu przemierzył z góry na dół Amerykę Południową. Jednak chyba nikt do tej pory nie zrealizował tras tak ładnych, jak te i nie mam na myśli widoków po drodze. Stephen Lund dzięki GPSowi i odpowiednio wyznaczonym trasom tworzy rysunki i rejestruje je za pomocą aplikacji. Przejażdżka w kształcie mistrza Yody? Świetny bardzo pomysł to jest!

rysunki-z-gps-3

fot. popularne.pl/rysunki-z-gps

ArrowCzasem jak się naczytam wiadomości o tych wszystkich złych rzeczach, które dzieją się każdego dnia, zaczynam powątpiewać w jakiekolwiek dobro czy bezinteresowność. Wydaje mi się wtedy, że zostały nam już tylko jakieś resztki prawości, szczątki serdecznych odruchów. Warto w takich chwilach przypomnieć sobie, że są jednak ludzie, którzy robią dobre rzeczy, i to za darmo, nie na odczepne, z pełnym zaangażowaniem i sercem na dłoni. Tacy, jak np. wolontariusze z organizacji Karmimy Psiaki. Jest to największa w naszym kraju akcja promocji pomocy zwierzakom w potrzebie, która z roku na rok osiąga coraz lepsze efekty, co bardzo cieszy i pokazuje, że dobrych ludzi są jednak całe tłumy. Polecam zajrzeć na ich bloga, prowadzonego przez miłośników, ale przede wszystkim znawców psich tematów, a także zachęcam do przekazania 1%, jeśli jakaś sierota jeszcze nie zdążyła się rozliczyć.

ArrowJeśli jesteś niezdolnym do rozczuleń chłodnym pragmatykiem – scrolluj dalej. Natomiast jeśli serce twe mięknie na widok mikro-świnek i wzdychasz słodkim ooojeeeeeej przy wystawie miniaturek w Rossmannie, to mam coś, co rozczuli cię na dobre. Nie są to mini-kotki, mini-jeżyki, ani nawet mini-kózki. Są to… mini-donuty Pokazanie procesu wyrobu pączków w wersji mikro wymagało sporo cierpliwości i dłubaniny, ale efekt jest niezwykle śliczny. I te wszystkie małe sprzęty kuchenne!

ArrowKażdy lubi porno. Zwłaszcza, jeśli jest to porno spożywcze. Jest kilka takich blogów, które robią dobrze moim oczom, a Make Cooking Easier jest w ścisłej czołówce. Jak Zosia wrzuca zdjęcia jedzenia, to mam ochotę lizać monitor. Jej potrawy zawsze wyglądają nieziemsko cudownie i zawsze jak przeglądam jej wpisy chcę rzucić wszystko, co akurat robię, zamknąć się w kuchni i gotować do rana. Jednak blog kulinarny to nie tylko gotowanie i cykanie fotek, gdy już wszystko zostanie ułożone na ładnym talerzu. To żmudna praca, godziny kombinowania, przestawiania, czekania, poprawiania… Słowem, nie zawsze to cooking takie easy. Dla tych, co ciekawi, jak taka kuchnia wygląda od kuchni, autorka przygotowała specjalny wpis, w którym pokazuje swoje małe królestwo i ujawnia kilka przydatnych sztuczek.

Arrow W jakiej pozycji czytasz ten wpis? Założę się o wino, że nie na stojąco. Ani na leżąco. Mam więcej niż 50% szans, że zgadnę, bo ponad połowę swojego czasu spędzamy siedząc. Siedzimy w pracy, siedzimy w domu, siedzimy w kolejce do lekarza, w autobusie, w samolocie, w toalecie. Siedzimy i nie myślimy, jak bardzo to siedzenie daje nam w dupę, a daje bardzo. Co gorsza, nie da się wyrównać negatywnych skutków sześciogodzinnego siedzenia godziną biegania czy wypadem na basen pod koniec dnia. Co zatem zrobić? Jak się ratować? Czy dla zasiedziałych jest w ogóle jakakolwiek szansa? Kasia Gandor wytłumaczy wam, co i dlaczego dzieje się z naszym ciałem w pozycji siedzącej i zdradzi, jak sobie radzić przy krzesłowo-fotelowym trybie życia.

Arrow

Znasz ten ból, gdy wygrywasz iPada, ale wysyłają ci szarego, zamiast białego? Albo gdy musisz czekać w dwuosobowej kolejce na swoje cappuccino w Starbucksie? Lub gdy twój lokaj zakłada muszkę, której print nie pasuje do lakierków? Ludzkie dramaty dzieją się wszędzie. O tym, jak ciężko lekko żyć, posłuchacie sobie tutaj. Swędzi mnie stopa, ale łaskocze, gdy ją drapię – no i jak tu być szczęśliwym?

ArrowTattwa napisała ostatnio bardzo emocjonalny tekst. Tekst o życiowych doświadczeniach, wyrozumiałości, pokorze, o mądrości, która im starsza, tym większa. O tym, że na podziałach i nienawiści nie da się zbudować niczego trwałego, że wojna nie może być traktowana jako środek do uzyskania pokoju. Doskonały warsztat i stopniowo budowany klimat na czas czytania przenoszą cię do innej rzeczywistości. A potem masz w głowie zawieruchę najróżniejszych myśli.

Arrow

Czasem gdy się nudzę, lubię zanurkować w internecie i dać się porwać jego odmętom. Klikam we wszystko, co się nawinie, skaczę ze strony na stronę i scrolluję w nieskończoność, trafiając najczęściej na rożnej maści dziwactwa, niekoniecznie warte uwagi. Czasami jednak los ześle mi coś niebywałego i ostatnio tym czymś był fanpage Kiszkoloszki. Znajdziecie tam bezkonkurencyjne gify, do tworzenia których autor wybiera m.in. motywy z dzieł wielkich malarzy, krasząc je świetnym humorem. Zaglądam co jakiś czas i nie mogę się napatrzeć, a gifa z polem golfowym oglądałam za pierwszym razem przez 15 minut, nie mogąc powstrzymać śmiechu.

.

Zdjęcie:

Ginny/ flickr.com

Najlepszego sortu linki #4

Mam nadzieję, że po ostatnim weekendzie doszliście do siebie szybciej niż ja. Świąteczne objedzenie do granic pojemności, jeszcze zmiana czasu, a do tego zakwasy po spalaniu serniczka i alergia. Wiosna obeszła się ze mną bezlitośnie, więc nie dziwię się wcale, ze po tym zmasowanym ataku czułam się, jakby mnie ktoś pogryzł i wypluł. Na szczęście dla mnie, ktoś kiedyś wymyślił alertec, a ktoś inny sprowadził do Europy kawę. Poćpałam więc solidnie obydwu, dzięki czemu dziś już czuję się jako-tako z tendencją zwyżkową, a stan taki całkiem sprzyjający jest pisaniu. Jeśli kiedyś mieliście już nieprzyjemność przeprowadzania się, albo wisi nad wami widmo zmiany lokum w najbliższej przyszłości, to może dziś, a może jutro będzie coś na ten temat. Natomiast teraz zapraszam na może nie dośniadaniowe, ale zdecydowanie doobiadowe linki. Dokawowe ewentualnie również, bo na kawę czas jest zawsze. Starałam się, żeby było ładnie i dużo, bo jak ma być raz na dwa tygodnie, to musi być prima sort.

.

ArrowNie tak dawno byliśmy świadkami przełomowego momentu w przemyśle zabawkowym, jakim stało się wypuszczenie przez Mattel nowej linii lalek Barbie, które figurą w końcu bardziej przypominają zwykłe dziewczyny, niż kosmitki zdjęte ze stołu do rozciągania. Wcześniej była też Lammily, wyglądem jeszcze bardziej zbliżona do typowej nastolatki, ale to i tak nic w porównaniu z lalkami Sonii Singh. Artystka tworzy projekt Tree Change Dolls, którego celem jest zmiana wypacykowanych plastików w zabawki, które wyglądają jak zwykłe dziewczyny i pokazanie, że piękne jest właśnie to, co codzienne, naturalne i zwyczajnie normalne. Cudownie!

poniższe zdjęcia pochodzą ze strony http://treechangedolls.tumblr.com/

tumblr_o4gup4kHXx1u8oyeuo1_1280

tumblr_o4qkgx6UIT1u8oyeuo1_1280

.

ArrowLink typowo świąteczny, ale i po świętach słodycze jeść trzeba, więc dzielę się z wami Kukbukowymi inspiracjami na wielkanocne słodkie co nieco. Różany mazurek z pierwszego miejsca zachwycił mnie do granic i chciałam zacząć ten akapit zdaniem w stylu pierwsze ciasto zwaliło mnie z nóg, ale potem zobaczyłam sernik z selerem. A potem czekoladową paschę. Zdjęcia skończyłam oglądać z bezdechem i ślinotokiem. Aż przeszło mi przez myśl podjęcie cukierniczego wyzwania, aby co jakiś czas piec kolejne pozycje z listy – kwestia warta przemyślenia.

.

ArrowJustyna Markowska z Fabryki Zdrowia jest jedną z niewielu osób z internetów, której ufam w kwestii zdrowego odżywiania. Nie daje się zwariować trendom, nie stawia za przykład przetrenowanych celebrytek, nie karci za zjedzenie serniczka. W ostatnim wpisie znajduje się opis kilku produktów, które mogą stanowić bazę zdrowego, wartościowego posiłku i zawsze powinniśmy je mieć w kuchni. Dodam, że nie są to nasiona chia, sól himalajska ani żadne inne modne, egzotyczne ciekawostki 🙂

.

ArrowSpecjalista od długodystansowych, pieszych wycieczek szczegółowo opisał, jak należy dbać o higienę w czasie górskich wędrówek. Sceptykom zdradzę, że wskoczenie do potoka to nie wszystko i naprawdę polecam kliknąć, bo możecie dowiedzieć nie do końca oczywistych rzeczy. Przeczytacie, jak radzić sobie z brudnymi ubraniami, czy istnieją kosmetyki przyjazne naturze, czym można zastąpić tampony oraz które, wydawałoby się – niezbędne, przedmioty możecie zostawić w domu.

3827639930_73a1fe8f09_bfot. nebojsa mladjenovic/ flickr.com

.

ArrowMoje kolejne fejsbukowe odkrycie, które ratuje w najbardziej lepkie, szare dni. ZarysowanaWu swoim zawsze celnym żartem podsumowuje codzienne życie, bieżące wydarzenia oraz sytuacje, które każdy z nas zna z autopsji. Ma wyśmienite poczucie humoru i dystans do wszelkich bolączek tego świata, dlatego błyskawicznie zjednuje sobie coraz to nowych fanów. Odnośnik ukryty w poniższym obrazku (własności Zarysowanej Wu), więc klikajcie, tylko proszę potem bez pretensji typu nie zdążyłam przez ciebie ugotować obiadu albo moje dziecko od trzech siedzi w żłobku, bo nie mogę zejść z facebooka.

11052398_1630218257211031_5611060139950025553_n

 

Najlepszego sortu linki #3

Dziś bez słowa wstępu. Po prostu miłego czytania.

. pomys

Osoby, które cenią dobre kino, z pewnością polubią serwis Mubi. Najlepsze kino różnych gatunków, gdzie każdy, kto gustuje w czymkolwiek innym niż tanie horrory i filmy o superbohaterach, znajdzie coś dla siebie. Możemy wybierać między 3o różnymi tytułami, gdzie codziennie na miejsce jednego z nich wskakuje jeden nowy. Mubi oferuje darmowy miesiąc próbny, po czym można przejść na abonament. Płatny dostęp to niespełna 20 zł.

.

Od czasu do czasu na Kickstarterze czy innym portalu crowdfundingowym pojawia się coś, na co reagujesz wielkim łał i dziwisz się, że ta super-rzecz jeszcze nie podbiła całego świata. Dla mnie takim łał zdecydowanie  jest KAISR – przenośna, dmuchana kanapa składana do mini-rozmiarów. Można się na niej wylegiwać w parku, używać jako materaca do pływania, rozłożyć na plaży, łące i gdziekolwiek, gdzie chcielibyśmy strzelić sobie drzemkę albo zrelaksować się przy oranżadzie. Wynalazcy stworzyli kilka modeli kanapy w paru kolorach do wyboru, a miłym smaczkiem jest fakt wyposażenia jej w otwieracz i trzymadełko do butelek.

.

Kto z was jeszcze pamięta krępujące rozmowy przez stacjonarny, który zawsze leżał w takiej części domu, by było nas słychać w każdym jego zakątku? A ładowanie nieograniczonych ilość WordArtów do prezentacji w PowerPointcie? I ten bziuuuum przy przełączaniu slajdów… Na onelittlesmile.pl znajdziecie jeszcze kilka zwyczajów, które odeszły w zapomnienie, opatrzonych uroczymi obrazkami. Aż mi się łezka zakręciła z sentymentu.

.

Jeśli jeszcze nie słyszeliście o nowej platformie podróżniczej KayMate.com, to polecam nadrobić zaległości. KayMate to serwis, w którym możecie na bieżąco opisywać swoje podróże, dzielić się radami, przeglądać wojaże innych podróżników i tworzyć własne kręgi znajomych. Macie teraz idealną okazję, by zacząć swoją przygodę, bo chłopaki właśnie ogłosili konkurs, w którym można wygrać nawigację Garmin oraz przewodniki wydawnictwa Bezdroża. Świetne rozwiązanie dla osób, które nie mają czasu i cierpliwości do prowadzenia własnego bloga, ale chcą dzielić się z innymi swoja pasją.

.

Zdarzyło ci się kiedyś usłyszeć coś miłego od całkowicie randomowej osoby na ulicy? Jaka była twoja reakcja? Radość,  podejrzliwość  czy oburzenie? Na StayFly.pl trwa akcja, której autor za cel postawił sobie komplementowanie obcych i obserwowanie ich reakcji. Jest przy tym bezlitosny i nie oszczędza nikogo, każdego dnia zwiększając liczbę ofiar, co ma potrwać do 31 marca, kiedy to akcja zakończy się pewnie jakimś, mam nadzieję – pozytywnym, podsumowaniem. Relację z eksperymentu można śledzić na fejsie pod hasztagiem #30dniZkomplementami.

.

Zdjęcia kosmosu zawsze zapierają mi dech w piersiach i wpychają w otchłań przemyśleń o ogromie wszechświata i jego tajemnic. No tak mam. Jeśli również chcecie się natchnąć, albo przynajmniej wpaść w stan przyjemnego zachwytu, polecam zdjęcia wykonane teleskopem Hubble’a. Wyglądają jak grafika do gry SciFi!

.

Na koniec znowu coś dla tych, którzy nie połknęli kija od miotły – brak ironii.

.

Zdjęcie:

Judy Schmidt/ flickr.com

Najlepszego sortu linki #2

Zaraz po wrzuceniu pierwszego wpisu z tej serii ogarnęło mnie przerażenie, że przecież nie znajdę żadnych ciekawych materiałów na następny. Przecież zawsze, jak się czegoś szuka, to nie ma, a najlepsze artykuły rzucają ci się w oczy tylko przypadkiem i najczęściej w tedy, gdy powinieneś wyłączyć komputer i w końcu zająć się czymś ważnym. I w ogóle to bez sensu, bo przecież każdy ma dostęp do sieci i już na bank wszystko widział, w dodatku trzy dni wcześniej. Na szczęście obawy zostały rozwiane niczym smog w czasie halnego, bo ciekawostek zebrało mnóstwo. Proszę zatem wziąć sobie ciasteczko, usiąść wygodnie i przejrzeć najlepsze rzeczy, które działy się w sieci w ciągu ostatnich siedmiu dni.

,

Chyba każdy miał taki okres w życiu, gdy mieszkał na powierzchni, która bardziej pasowałaby do stołu pingpongowego niż pokoju z aneksem kuchennym. A czy jesteście w stanie wyobrazić sobie nie pokój, a całe mieszkanie o łączne powierzchni 9m²? Taka jest bowiem dolna granica, na jaką pozwala prawo we Francji. Dziennikarz Vice odwiedził kilka osób mieszkających w podobnych klitkach i wypytał o wrażenia. Artykuł i zdjęcia są tutaj.

,

Maciej Stuhr w tym tygodniu bezapelacyjnie wygrał wszystkie internety. Uwielbiam poczucie humoru tego pana i polecam wszystkim, którzy nie mają kija w dupie. Jeśli ktoś z was jakimś cudem jeszcze nie widział jego zapowiedzi na rozdaniu Orłów 2016, to niech nadrobi zaległości czym prędzej. Ostrzegam jednak, że nie skończy się na jednym razie i będziecie to zapętlać przynajmniej do obiadu.

Drugim powodem, dla którego Maciek jest moją gwiazdą tygodnia, jest zapowiedź nowej animacji o przygodach Misia Uszatka. Bajka będzie realizowana zarówno za pomocą technik 3D jak i ujęć makiety, co bardzo mnie cieszy, bo postacie będą przypominały prawdziwe zabawki bez plastikowego efektu Shreka. Film będzie opowiadał o tym, co działo się z Misiem i jego przyjaciółmi zanim trafili do serii dobranockowych bajek. Trailer, w którym Stuhr i Czesław Mozil użyczają głosu głównym postaciom rozczulił mnie na wskroś i jestem pewna, że wybiorę się na wersję kinową gdy ta tylko się pojawi.

.

Błądzenie w otchłaniach Facebooka często skutkuje znalezieniem prawdziwych perełek. Gdy zobaczyłam te zdjęcia, nie mogłam oderwać od nich wzroku. Uważajcie! Ta łosia rodzinka jest cudownie urocza!

.

Czytając jeden z moich poprzednich wpisów mogliście się przekonać o moim stosunku do marnowania jedzenia. Jestem gorącą zwolenniczką zrównoważonych, przemyślanych zakupów i wykorzystywania produktów spożywczych tak, by wyrzucanie czegokolwiek było jak najrzadszym incydentem. Dlatego bardzo spodobała mi się akcja National Geographic, która zachęca do dzielenia się pod hasztagiem #niemarnuje swoimi pomysłami na wykorzystywanie jedzenia i zapobiegania jego marnowaniu. Szczegóły znajdziecie na stronie NatGeo oraz na Fejsie wpisując w wyszukiwarkę #niemarnuje.

.

Trafiłam ostatnio na informacje o nowym biurze Facebooka, które zostało założone nie gdzie indziej, tylko w naszej stolicy. Ucieszyła mnie wiadomość, że właśnie w Polsce znajdzie się centrala serwisu odpowiedzialna za kraje całej Europy Środkowo-Wschodniej. Biuro wygląda niezwykle przyjaźnie i zdaje się być idealnym miejscem do pracy. Ciekawostką  było dla mnie np. to, że każdy pracownik serwisu, od stażystów po Marka Zuckerberga, korzysta z tych samych modeli mebli biurowych. Więcej zobaczycie i przeczytacie tutaj.

.

To się już pewnie każdemu obiło o uszy, ale nie sposób pominąć taką wiadomość. Przy współpracy policji i naukowców, dzięki metodzie geolokalizacji, udało się namierzyć Banksy’ego. Szkoda, bo w ten sposób zamknięto pewien rozdział sztuki anonimowej oraz street artu.

.

Na fanpejdżu Wysokiej Bloggerki pojawił się filmik, który bardzo mnie ujął. Jego autor w dobitny, ale nie pozbawiony humoru sposób sprzeciwia się uprzedmiotowieniu kobiet. Lubię kampanie społeczne, które robione są z pomysłem, przez co trafiają do ludzi lepiej, niż przepełnione danymi ze statystyk wypowiedzi znudzonych ekspertów.

.

Amerykańcy naukowcy wybadali, jakie wymiary musiałaby mieć lalka Barbie, gdyby była prawdziwym człowiekiem i w skrócie wyszło na to, że by nie żyła. Podobnie jak balonikowy piesek czy gumowa kaczka. Nie stanęło to jednak na przeszkodzie Jasonowi Freeny’owi, który stworzył anatomiczne modele tych popularnych zabawek. Trochę super, trochę creepy.

.

 Z czym kojarzą ci się standardowe ogłoszenia o pracę? Jeśli z bliżej niesprecyzowanym atrakcyjnym wynagrodzeniem, subiektywnie miłą atmosferą i innym mydleniem oczu, zajrzyj na stronę nofluffjobs.com. Jest to baza ofert pracy w IT, w których wszystko jest jasno sprecyzowane. Firmy szukające pracowników za pośrednictwem tego serwisu nie mydlą oczu, precyzyjnie określają swoje wymagania, podają szczegóły wykonywanych projektów oraz widełki wynagrodzenia. Jasno i bez ściemy, czyli tak, jak powinno być wszędzie.

.

Na koniec fanpage, na którym utkniecie na kolejnych parę godzin. Jeśli lubicie łamigłówki i nietuzinkowy humor, przedstawiam wam Jarońskiego.

.

To wszystko na dziś. Mam nadzieję, że się podobało i zapraszam w okolicach czwartku/ piątku, bo będzie kolejny poważny wpis na poważne tematy. Sama powaga.

.

Zdjęcie:

Steve Rhode/ flickr.com

Najlepszego sortu linki #1

Założyłam bloga, ale trochę się opieprzałam nie mogłam zmobilizować się do regularnego pisania, więc postanowiłam narzucić sobie mały reżim w postaci cotygodniowych Najlepszego sortu linków. Wpisy będą ukazywać się w każdą środę i znajdziecie w nich artykuły, zdjęcia, filmy i inne ciekawostki, które nie pozwoliły mi przejść obok siebie obojętnie. W tym tygodniu trochę na szybko, bo na pomysł wpadłam wczoraj i nie byłam w stanie odgrzebać wszystkiego, co mnie ruszyło w ciągu ostatnich kilku dni, ale od następnego razu będzie tylko prima sort!

12510502_1118211071545178_7694674220187989404_n

Tak było do tej pory. Obrazek z chatolandia.pl

.

Gdzie zwykle nocujecie w czasie podróży? Namiot? Hotel? Airbnb? Wpadłam na ślad dwóch nietuzinkowych, bardzo pomysłowych miejsc, w których można spędzić noc, albo i cały weekend, bo są aż tak czarujące. Ci, którzy za młodu planowali karierę pirata pewnie zainteresują się spaniem na wodzie, a tym, którzy głowę mają bliżej chmur, przypadnie do gustu domek na drzewie.

,

Są takie profile na Facebooku, o których nie śniło się filozofom. Do moich ulubionych należą te, których autorzy w bystry, celny sposób komentują otaczający nas świat. Ladacznica czasem bardzo uprzyjemnia mi życie swoim punktem widzenia i stanowi wyborny kąsek na internetowej stołówce.

,

Linie lotnicze Emirates we współpracy z Boeingiem stworzyli projekt View from Above, gdzie za pomocą dronów sfilmowali 18 krajów z lotu ptaka i z pozyskanych materiałów sklecili piękne filmy. Jest to jeden największych projektów wykorzystujących bezzałogowe statki powietrzne, a wśród opisanych pięknymi obrazami miejsc znalazła się również Polska. Ja jestem oczarowana od pierwszego obejrzenia.

,

Tradycyjnie przed każdym zagranicznym wyjazdem idę do NFZ do kartę EKUZ, więc nie inaczej w przypadku Malty. Jakie było moje zdziwienie, gdy pani w okienku powiedziała, że nie ma w systemie informacji o moim ubezpieczeniu! Podzwoniłam i popytałam gdzie trzeba i oczywiście byłam ubezpieczona, ale co się nerwów najadłam, to moje. Wtedy też dowiedziałam się, że wszystkie sprawy związane ze świadczeniami zdrowotnymi można śledzić w serwisie Zintegrowanego Informatora Pacjenta. Sprawdzicie tam m.in. na co do tej pory się leczyliście, jakie lekarstwa zostały wam przepisane i ile pieniędzy zostało wydanych na wasze leczenie. Może i trąci to trochę rozrywką dla emerytów, ale dobrze jest trzymać rękę na pulsie. Polecam!

,

Jestem maniaczką blogów kulinarnych, a przepisy potrafią wciągnąć mnie na długie godziny, dlatego czytam je jak książki. Ponadprzeciętnie jarają mnie też food-zdjęcia, co również ma swoje odzwierciedlenie w ilości życia, jaką marnuję w internecie. W związku z powyższym chcę pokazać wam jedzenie, na które patrzę z większym zachwytem niż na Damę z gronostajem. Klopsiki z salami *.*

,

Mimo, że foodpornowe zdjęcia mają w moim sercu specjalne miejsce, lubię też czasem pooglądać fotografie o innej tematyce. Na przykład podróżnicze. Na przykład z Indonezji, która śni mi się nocami. Polecam obejrzeć przy kawie lub obiedzie, jak będziecie mieli czas kliknąć w każde zdjęcie z osobna i dokładnie się im przyjrzeć. Radość aż kipi, coś pięknego!

25 photos that will make you want to visit Indonesia.

Nieskrępowana wyobraźnia dzieci z indonezyjskich wiosek.

,

Na koniec porcja niedorzecznego humoru. Macie tak, że im bardziej ktoś wam o coś truje tyłek, tym większą macie ochotę zrobić coś całkiem innego? Ja owszem, dlatego tak mnie bawi video Dema, któremu nabiłam 90% wyświetleń.

 

To tyle na dziś. Następne Najlepszego sortu linki już za tydzień, z większym przytupem.

.

Zdjęcie:

Abraham Williams/ flickr.com